Mouse in a house


Sesja zdjęciowa to wynik pracy zespołu ludzi. W przypadku dzieci możemy też mówić o szczęściu, kiedy wszystko się udaje. Dzieci i plener to podwójna niewiadoma. Jednak bywają sesje gdy wszystko się zgadza, wszystko pasuje. Ta sesja była taka.

Mouse in a house to jedna z tych marek, która konsekwentnie robi swoje. Minimalizm z rockowym pazurem, tak bym określiła projekty Kingi Dyk. Od kilku sezonów nosimy ich ciuchy i zarówno pod względem fasonu, wykończenia jak i wygody sprawdzają się doskonale. Alka odziedziczyła po mnie dużą wrażliwość skóry więc materiał z którego wykonane jest ubranie jest dla nas kluczowy, żeby "nie gryzło". Miałam przyjemność fotografować ostatnią kolekcję Mouse in a house i mogę potwierdzić, że marka trzyma poziom. Oversizowe sukienki z dzianiny świetnie sprawdzą się na jesień, chłopcy polubią miękkie spodnie nawiązujące wzorem do starych dobrych punkowych spodni w paski. Pogoda nam sprzyjała, dzieciaki raczej bawiły się niż pozowały. Luz i dobry nastrój podczas sesji udało nam się przemycić w zdjęciach kolekcji. Wielkie stare drzewa dodały magii i siły, bo przecież wiadomo, że przytulanie się do drzew daje moc. 

dziękujemy modelom: Amelce, Alicji, Alce, Meli, Ericowi, Liamowi, Kostasowi

fotograf: Kaśka Marcinkiewicz / Projekt Matka

stylizacja & produkcja: Anastazja Borowska / Pink Wings