13 Paź 2016

Byłyśmy na PJ Harvey

Wieczorne wyjście z domu Matki to nie lada wydarzenie.

 Pisałam o tym tu:<click> ile rzeczy musi się złożyć w całość, żeby to przedsięwzięcie zakończyło się sukcesem. Tym razem wybrałyśmy się na koncert PJ Harvey. Ja mówiłam, że trzeba iść. D. bilet kupiła, ja zapomniałam i nie miałam kasy bo trzeba było wydać zyliard na przybory do szkoły (nadal nie mamy woreczka na gimnastykę!), ale ostatecznie udało się. Pierwszy krok najważniejszy. Im bliżej koncertu tym większa ekscytacja. Umalowałam się mocno, co ostatnio niezbyt często mi się zdarza, na co Alka: "Jezu, mamo coś ci się stało z oczami!". Oczywiście tego właśnie dnia zaplanowano w szkole dzień otwarty, na który zapisałam się w ostatnim momencie więc na chwilę przed koncertem właśnie. Gdy dotarłam do szkoły okazało się, że obsuwa około 40 minut. Przestępując z nóżki na nóżkę doczekałam swojej kolejki i jak już dowiedziałam się, że nasz Człowiek jest fantastyczny (oczywiście!;) to przyznałam się Pani, że trochę się spieszę na koncert. "Na koncert! Na PJ Harvey!? No widzi Pani dlaczego nie mogłam pójść! Niech Pani leci!" ufff...

D. musiała już wyjść z domu bo dzieci Ją dojechały i trudno było połączyć ten stan z rock'n'rollowym nastrojem. Nie mamy czasu ale dwa szybkie giny w Regeneracji dla regeneracji. W końcu mamy być jak gwiazdy rocka. Dotarłyśmy. Przecisnęłyśmy się pod samą scenę, wiadomo dawne nawyki. I zaczęłyśmy skakać. Jako jedyne. Nikt obok nie skakał. Pani z wielką fryzurą patrzyła z wyraźnym niesmakiem. Czekałam aż zwróci nam uwagę. Już w głowie obracałam soczystą ripostę, że chyba żart, że koncert, że rock'n'roll. Nie udało mi się zripostować bo po jednym kawałku prawie miałyśmy zapaść, zero kondycji. Zostało nam machanie włosami. Mniej aktywne. "Siku, jesteśmy tak stare, że od razu chce nam się siku!". Poszłyśmy. Znowu przepychanie. Znów próba poskakania. Poszło lepiej. Koncert był świetny. Pj Harvey nie zawiodła. Uwodziła anielskim głosem by za chwile przywalić ostro. Wokół Niej dziesięciu muzyków. Dwie perkusje, dwa saksofony. Genialnie! Na koniec zdecydowałam, że zostanę jednak gwiazdą rocka. Jeszcze tylko nie wiem jak...

Kaśka Marcinkiewicz

(foto znalezione na pinterest.com)

 

foto: http://www.spex.de/2016/06/22/rueckblende-in-bildern-pj-harvey-in-berlin/