12 Gru 2016

Daria Ładocha

Daria Ładocha zwana Darią Awarią - swoją energią byłaby w stanie zasilić elektrownie. Gotuje w domu i w telewizorze, uczy jak jeść niebanalnie i zdrowo. Jeśli nie piszę kolejnej książki to obmyśla nową podróż. Ma dwie córki: Laurę i Matyldę

zawód: kuchta

miasto rodzinne: Opole

opisz siebie w jednym zdaniu: duży apetyt na życie

ulubione i znienawidzone danie z dzieciństwa: ulubione pierogi ruskie, znienawidzone: zupa szczawiowa

a zmieniło się coś w tym zakresie? Oczywiście, wszystko

zabawka bez której nie mogłaś żyć: Ja się urodziłam w czasie stanu wojennego i wtedy nie było zabawek. Taką sztywną gumową lalkę, z plastikowymi oczami miałam.

kim chciałaś być jak dorośniesz? No piosenkarką.

najpiękniejsze wspomnienia z dzieciństwa: Kuchnia babci, razem lepiłyśmy pierogi, robiłyśmy gołąbki. To najcieplejsze wspomnienia, spędzanie czasu z babcią. 

kiedy okazało się, że chcesz gotować zawodowo? Pięć lat temu, gdy byłam w Tajlandii i poczułam, że chce robić zupełnie inne rzeczy niż dotychczas czyli nie pracować z klientami w agencji reklamowej tylko gotować. 

rewolucyjna zmiana, jak to się potoczyło dalej? Założyłam bloga MAMAŁYGA, dla mojej córki. Wtedy jednej. Potem przyszedł taki moment, że poczułam, że więcej do pracy nie pójdę. Zamknęłam się w kuchni i gotowałam.

będąc dorosła, najbardziej tęsknisz za: Lodowiskiem, bo trenowałam łyżwiarstwo figurowe i spędziłam bardzo dużo czasu na lodzie.

miałaś sukcesy? Nie, bo byłam gruba... Ja byłam raczej przypisana do pianina a moja siostra do lodowiska. Ona odnosiła sukcesy. Była między nami rywalizacja i trochę tak zostało do dziś. Staram się, żeby nie było tak między moimi córkami, wspieram obie w tym co chcą robić. 

Twój ulubiony bohater z dzieciństwa: Cesarzowa Sisi, dwór austriacki. 

chciałaś być księżniczką? Królową? Nie, cesarzową. 

wakacje marzeń: Podróż dookoła świata. 

to marzenie czy plan do wykonania? Dla mnie od marzeń do planów jest bardzo blisko. Myślę, że za dwa trzy lata. Nie ma czasu. 

co Cię najbardziej inspiruje? Kuchnia, smaki i ludzie. Dla mnie kuchnia danego regionu to nie jest tylko na przykład pomidor ale gdzie go jesz i z kim go jesz. Gotowanie z lokalsami, poznawanie ich zwyczajów. Rozmawiasz, poznajesz ich nawyki. Jesz z nimi, nie w turystycznych restauracjach. Dlatego ja nie jestem w stanie pojechać na wakacje na dwa tygodnie, tylko ruszamy na cztery, sześć tygodni, żeby poczuć klimat i poznać ludzi, obyczaje, kuchnie. 

jak się przygotowujesz do takich podróży? Masz plan na każdy dzień czy czerpiesz z miejsca, z tego co na bieżąco się dzieje?         Ja nigdy nie jestem przygotowana. Przyjeżdżam w dane miejsce i rozmawiam z ludźmi. Spotykam ich na masażu, w restauracji. Podróż nas prowadzi a nie przewodnik. Chyba moje dzieci są lepiej przygotowane niż ja. Jeśli brakuje mi informacji to na golden line wyłapuje ludzi, którzy mi pomagają. W Tajlandii, prowadziła nas polka, która nas wyprzedzała o krok. Zmieniliśmy wszystkie plany, według tego co nam radziła. Była trzy dni przed nami. Do dzisiaj się znamy. 

gdybyś mogła zjeść kolacje z kimś z marzeń: Gwen Stefani to była moja pierwsza myśl, ale jest jeszcze jedna osoba Arturo Pérez-Reverte, on musi być takim schizofrenikiem. Napisał każdą książkę kompletnie inną i ja bym chciała zobaczyć tego człowieka. W jego głowie powstało tyle fantastycznych historii. Już kiedyś obiecałam sobie, że muszę spojrzeć mu prosto w oczy, jak on to napisał. Albo nie, z Greyem z 50 twarzy Greya, chciałabym zobaczyć jak to jest, że ktoś się patrzy na Ciebie a Ty rozpadasz się na pięćdziesiąt tysięcy kawałków. (śmiech)

najważniejszy moment w ciągu dnia: Kiedy się budzę. W amoku sprawdzam czy nie zaspałam. 

jutro: Zaczyna się dziś.

Foto: Kaśka Marcinkiewicz

Wsparcie: Anna Olejniczakowska

Dziękujemy MIEJSCU za udostępnienie wnętrz do sesji.